Kim jest Abraham Erskine?
Abraham Erskine w MCU
Abraham Erskine zadebiutował w MCU w filmie Captain America: The First Avenger jako genialny naukowiec i twórca serum superżołnierza. Poznajemy go jako uciekiniera z Europy, który po zerwaniu współpracy z nazistami trafia do Stanów Zjednoczonych, by pracować nad Projektem Rebirth dla amerykańskiej armii.
Erskine od początku różni się od wojskowych decydentów. Nie interesuje go stworzenie „najsilniejszej broni”, lecz najlepszego człowieka. To on sprzeciwia się pomysłowi użycia serum wyłącznie na fizycznie idealnych żołnierzach, wskazując, że prawdziwa siła musi iść w parze z charakterem. Dlatego właśnie dostrzega potencjał w drobnym, chorowitym Steve’ie Rogersie.
Jego relacja ze Steve’em jest krótka, ale fundamentalna dla całego MCU. W rolę Abrahama Erskine’a wcielił się Stanley Tucci, nadając postaci ciepło, mądrość i wyraźny etyczny ciężar.
Jaką „moc” posiada Abraham Erskine?
Erskine nie dysponuje żadnymi nadludzkimi zdolnościami. Jego „mocą” jest wiedza, doświadczenie oraz głęboka refleksja nad naturą władzy. To jeden z nielicznych bohaterów MCU, którzy rozumieją konsekwencje własnych odkryć, zanim te zostaną wykorzystane.
Jako naukowiec Erskine jest twórcą jedynej w pełni udanej wersji serum superżołnierza. Wie jednak, że serum nie tworzy bohatera — jedynie wzmacnia to, co już istnieje. Dlatego tak bardzo obawia się jego niewłaściwego użycia, czego tragicznym przykładem jest Johann Schmidt i Red Skull.
Najważniejszą „zdolnością” Erskine’a jest odwaga cywilna. Ma świadomość, że jego praca może zmienić bieg historii, i decyduje się ponieść osobistą odpowiedzialność, nawet jeśli oznacza to sprzeciw wobec armii i polityków.
Abraham Erskine w komiksach
Komiksowy Abraham Erskine zadebiutował w 1941 roku w zeszycie Captain America Comics #1, wydanym przez Marvel Comics. W pierwowzorze występował pod nazwiskiem Josef Reinstein, które z czasem zostało zmienione na Abraham Erskine.
W komiksach jego rola jest podobna jak w MCU — to tragiczna postać naukowca, którego dzieło zostaje utracone wraz z jego śmiercią. Jego wiedza nigdy nie zostaje w pełni odtworzona, co sprawia, że Steve Rogers pozostaje jedynym prawdziwym Kapitanem Ameryką.
MCU wiernie oddaje ten motyw, czyniąc z Erskine’a moralny fundament całej sagi Kapitana Ameryki. Bez jego decyzji, jego wiary w człowieka i jego poświęcenia nie byłoby nie tylko Steve’a Rogersa, lecz także całego etosu Avengersów.
